Historia Michała

Michał uległ groźnemu wypadkowi na motocyklu. Jego historia była dramatyczna. Zanim wyszedł ze szpitala, skontaktował się z nami jego ojciec. Nasza firma znana mu była od dłuższego czasu. Ufał nam i poprosił o pomoc specjalistów.

Wypadek wyglądał strasznie – kierujący samochodem zajechał drogę motocykliście. Motocykl uderzył w bok samochodu i przeleciał kilka metrów w powietrzu. Michał stracił przytomność i odzyskał ją gdy ratownicy medyczni udzielali mu pierwszej pomocy.

Siła uderzenia była tak duża, że naprawę motocykla wyceniono na kwotę dziesięciokrotnie wyższą niż jego wartość. Rzeczoznawca stwierdził, że motocykl nie może zostać dopuszczony do ruchu na brytyjskich drogach.

„Jak wróciłem do domu był to dla mnie na początku naprawdę bardzo trudny okres. Nie mogłem się bawić z moim malutkim bratem, pomóc mamie w takich rzeczach jak poodkurzanie domu, ani nie mogłem wnieść zakupów ze względu na ciągłe, powracające migreny.”

Po wypadku kondycja psychiczna naszego klienta nie była najlepsza. Na szczęście otrzymał on wsparcie od swoich bliskich.

Wiedzieliśmy jak ważny jest w tym przypadku przepływ informacji. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby Michał i jego ojciec byli regularnie informowani o postępach w sprawie. Dzięki temu nie martwili się przebiegiem procesu odszkodowawczego, a mogli skupić się na rehabilitacji i powrocie do zdrowia.

By właściwie ocenić obrażenia i czas powrotu do zdrowia nie należało się śpieszyć. W tym przypadku pół roku po komisji lekarskiej poprosiliśmy lekarza ortopedę o dodatkową opinię opartą o dokumenty z przebiegu leczenia.

Chodziło o to, żeby nasz klient nie poniósł strat w sytuacji wolniejszego powrotu do zdrowia niż zakładano. Na bezpośrednią wycenę szkód wpłynęła bardzo szeroka końcowa opinia medyczna.

W efekcie naszej pracy udało nam się otrzymać wysokie odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu oraz rekompensatę za utracone zarobki i kwotę równą wartości uszkodzonego motocykla. Jesteśmy dumni z pomyślnego zakończenia sprawy Michała.