Historia wypadku w drodze do pracy Kamili

Pani Kamila zgłosiła się do nas w czerwcu 2017 roku. Jadąc do pracy rowerem uległa wypadkowi. Jej sprawa nie wyglądała dobrze. Jechała po chodniku co jest niezgodne z przepisami. Policja nie ukarała kierowcy. Będąc w szoku nie zgodziła się, by karetka pogotowia zabrała ją do szpitala.

Kierowca taksówki po potrąceniu rowerzystki nie poczuwał się do odpowiedzialności za spowodowanie wypadku. Wszystkie okoliczności wypadku składały się na bardzo trudną i czasochłonną sprawę. Pomimo to postanowiliśmy podjąć się tego trudnego zadania. Sami byliśmy oburzeni zachowaniem kierowcy, który nie pomógł poszkodowanej. Po wypadku zachowywał się niegrzecznie wobec rowerzystki.

”Monika przyjęła całą sprawę bardzo poważnie, była skupiona, kiedy opowiadałam jej o wypadku. Bardzo współczuła mi całego zdarzenia.”

Nasz zespół otoczył opieką Panią Kamilę, skompletował dokumenty, pomógł w kontaktach z komisją lekarską i szczegółowo obliczył wszystkie poniesione straty.

Przewidywaliśmy, że ubezpieczyciel sprawcy nie będzie poczuwał się do odpowiedzialności. Jedyny argument jaki posiadał to jazda rowerem po chodniku. Pomimo trudnej sprawy weszliśźmy na drogę sądową. Byliśmy przekonani o racji Pani Kamili i przekazywaliśmy jej nasz optymizm.

Strona przeciwna ugięła się pod naszą argumentacją, zgodziła się na ugodę i do rozprawy sądowej nie doszło. Porozumienie objęło wypłatę odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, zwrot utraconych zarobków oraz uszkodzenie roweru.

Suma odszkodowania wystarczyła na zakup samochodu. Przejazdy samochodem do pracy stały się bezpieczne i komfortowe. Po pewnym czasie Pani Kamila podjęła pracę w szkole. Zajęcie to jest dla niej mniej obciążające fizycznie.

Cieszy nas to, że przyczyniliśmy się do poprawy sytuacji życiowej naszej klientki. Od tego czasu
jej sprawę stawiamy za przykład dążenia do zwycięstwa w trudnych i skomplikowanych sprawach.